Dzienne archiwum: 1 maja 2014

Jaskinie Demianowskie

Moja kariera podróżnicza zaczęła się  stosunkowo późno, jeśli by ją mierzyć współczesnymi obyczajami. Dopiero w czasach studenckich odbyłam pierwszą zagraniczną podróż  na Słowację. Wybrałam się na jednodniową wycieczkę klekocącym autobusem z Zakopanego aby zobaczyć Jaskinie Demianowskie.

Studenckie wakacje zawsze cechowała beztroska… Do Zakopanego wybrałam się z koleżanką, po zakończeniu sesji III roku bez zbytniej troski o szczegóły przygotowania takie jak nocleg czy planowanie miejsc zwiedzania. Zakładając, że jakoś tam będzie pierwsze noce spędziłyśmy w schronisku młodzieżowym korzystając z wolnych miejsc. Jednak po bodaj trzech noclegach wynajęłyśmy dwuosobową kwaterę prywatną nieopodal dworca kolejowego.

Granicę przekraczało się za okazaniem dowodu osobistego. Korony czechosłowackie kupowałyśmy w kantorze w Zakopanem. Długi czas byłam przekonana, że pas konwencji to był socjalistyczny wynalazek, a okazuje się, że po raz pierwszy podpisano umowę w  1925 roku, i powtórzono ją w 1955 roku.

Widoki jakie zobaczyłyśmy były przepiękne. Gdy Kate podrosła ruszyłyśmy na pierwsze wakacje poza moje Rodzinne Miasteczko. Uznałam, że pensjonat prowadzony przez siostry zakonne jest dobrym miejscem dla spróbowania diety innej niż domowa. Pierwszy pobyt wypadł pomyślnie i za drugim razem mieszkaliśmy w domu wczasowym.  Podczas jednego z pobytów odwiedziliśmy Słowację i Jaskinie Demianowskie.

Mima i Kacha w ZakopanemZakopane – spacer nad potokiem

SłowacjaWycieczka po latach do Jaskiń Demianowskich. Kate trzyma w ręku folder pamiątkowy

Słowacja 1

Słowacja

Podoba mi się mój hipsterski płaszcz przeciwdeszczowy! Nie podróżowaliśmy zbyt wiele, ale prowadziliśmy sympatyczne życie rodzinne.

aa5Tańce sylwestrowe z mamą

aa5Tańce sylwestrowe z tatą