Dzienne archiwum: 3 grudnia 2014

Konferencje w cieniu palm i historii

Legendy o konferencjach dla lekarzy są barwne i zawsze obowiązkowo z palma w tle.  Zaliczyłam jedna taką i w ramach jawności w domu i w zagrodzie, w korporacji i redakcji przedstawiam jej przebieg.

Był marzec 2013, na krajowym niebie mało słońca. Lekarska dusza aż rwała się pod jakieś palmy.  Okazało się że jest możliwość uczestnictwa w konferencji pod plamą – co prawda jedną i w dodatku sztuczną. Ale jest kryzys! Nie wybrzydzajmy! … wsiadłam więc -nie, nie na pokład samolotu do biznes class lecz do tramwaju nr 25 i pojechałam pod palmę – oto i nasza bohaterka

SONY DSC

Stoi w Warszawie, na rondzie przy skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu

SONY DSC

Po prawej widniało venue – jak piszą w folderach – czyli miejsce konferencji

SONY DSC

Jego oficjalny adres to Nowy Świat 6/12, Śródmieście Południowe. Mamy więc i palmy i południe!

SONY DSC

W każdym venue sztuka jest znalezienie odpowiedniego wejścia. Naszym wejściem było B na I piętrze

SONY DSC

Wchodzimy.

A skąd wziąć cień historii? Pytanie uzasadnione tym bardziej, że na konferencjach zwykle omawiane są nowości. Cień historii zapewniło miejsce w którym konferencja miała się odbywać. W zaproszeniu dla „Gazety dla Lekarzy” podano, że będzie nim gabinet Bolesława Bieruta w Gmachu KC PZPR. Ha! To nie było codzienne zaproszenie i nie bacząc na kombinację palm z zawieją śnieżną jaka w połowie marca 2013 była możliwa w Warszawie odważnie wyruszyłam na spotkanie łączące w sobie egzotykę, historię i thriller współczesnych czasów, a była nim  jedna z decyzji  dotycząca finansowania leczenia chorych. Zarządzający ochrona zdrowia  potrafią stworzyć mrożący krew w żyłach scenariusz, a jeżeli wspomniana krew jest chora – problem dotyczył tym razem chorych hematologicznych – to już mamy coś na miarę Hitchcocka. Budżet obcięto o 50%!
A co tam! Polak potrafi!, jak głosiło hasło, modne w epoce w której gmach KC tętnił życiem.

SONY DSC

Sala

SONY DSC

Samo wnętrze historycznego gabinetu nie robi wstrząsającego wrażenia – pokoje wysokie, przestronne, meble w postaci stołu konferencyjnego i krzeseł prawdopodobnie z epoki i mała szafa. Kilkadziesiąt tomów oprawionych przez introligatora, z nieznaną zawartością, dwa zdjęcia portretowe i to wszystko. Przedpokój, pewnie dawniejszy sekretariat, pełni rolę szatni i pomieszczenia na catering. Jak donoszą źródła internetowe wynajęcie pomieszczenia to wydatek rzędu kilkuset złotych, co jest średnią ceną dla pomieszczeń konferencyjnych w Warszawie.

SONY DSC

Potwierdzenie, że jesteśmy w gabinecie władców epoki PRL są portrety jego niegdysiejszych użytkowników. Stoją sobie niepozorne i nie zwracają uwagi.

SONY DSC
Opuszczamy więc przez stylowe drzwi gabinet, zamyślając się w konwencji: Hic transit gloria mundi…