48. Pijawki, strychnina i upuszczanie krwi

Upuszczanie krwi broni się – wykonywałam jeden raz w życiu taki zabieg u pacjenta z nadciśnieniem płucnym. Igły do tego zabiegu były dość grube, gdy wkłułam się do żyły krew wytrysnęła pod ciśnieniem prosto do rękawa mojego fartucha lekarskiego.

Fot. Upuszczanie krwi

https://pl.wikipedia.org/wiki/Puszczanie_krwi#/media/File:Blood_letting.jpg

Komu można przydzielić rolę pijawki – cóż, chyba medycynie współczesnej zamienionej w jeszcze jedną gałąź globalnego biznesu, który wysysa z lekarza coraz więcej krwi. Odczucie to mają wszyscy koledzy niezależnie od kraju i kontynentu na którym prowadzą swoją praktykę lekarską.

A strychnina? Ha! Pozostanie to tajemnicą lekarską , wszak nie wszystko co lekarz dowie się lub ustali w czasie swojej praktyki można podawać do publicznej wiadomości.