Kaczka dziennikarska – rozdział 16: Gdzie mieszkałam podczas wyjazdów dziennikarskich?

Poprzedni rozdział

Następny rozdział

Rozdział 16: Gdzie mieszkałam podczas wyjazdów

Wyjazdy na konferencje prasowe poza wiedzą na nich przekazywaną pozwalają także na poznanie wielu hoteli. Są to miejsca nie mniej ciekawe niż sale, w których odbywają się konferencje prasowe.

Ponadto w wielu przypadkach konferencje prasowe odbywają się w hotelach.

Hotel jest ciekawym miejscem, w którym podróżnik nie tylko znajduje schronienie, ale też może przeżyć niezapomniane chwile na każdym etapie obcowania z tą placówką. Niezwykła popularność mojego postu na fotoblogu zatytułowanego Czym się różni pokój double od pokoju twin? ( ponad 400 tysięcy odsłon!) oraz pozytywne przyjęcie moich recenzji o hotelach na www.tripadvisor.com skłaniają mnie ku podejrzeniu, że może powinnam pisywać o hotelarstwie a nie o medycynie???

Jest to ciekawa branża, która jest bardzo wyspecjalizowana w zastawianiu pułapek na podróżnego. Ot choćby  nazwa hotelu czyli to z czym obcujemy na samym początku zanim jeszcze zainwestujemy w hotel nasze pieniądze.

Czyż nie wygląda urzekająco nazwa Berkeley Residence? Może nam kojarzyć się na przykład z irlandzkim filozofem George’m Berkeleyem.

We wspomnianej wikipedii przytaczane są dwa cytaty George’a Berkeley’a

Być – znaczy być postrzeganym.

Mało ludzi myśli, ale każdy chce mieć swoje zdanie.

Słowo residency też ma pozytywne skojarzenia, choć rzeczywistość w Berkeley Residence była dość przaśna. Słowo residency ale w wersji hiszpańskiej residencial było również w nazwie mojego miejsca zakwaterowania w Puerto Iguazu.

Do tego kojące wyobraźnię podróżnika napisy – vide na prawo! ale wnętrze mojego pokoju to już był zaawansowany hardcore. Może więc czegoś nie zrozumiałam???

Residency – google translator sugeruje takie możliwości przetłumaczenia rezydencja, dom, dworek, will, staż w klinice czyli rezydentura. I tu powinny włączyć się systemy ostrzegawcze! Rezydentura – inaczej mówiąc wyzysk jednego człowieka przez drugiego! Pierwsza rada w kwestii wyboru miejsca zakwaterowania  jest więc następująca:

przeczytaj ze zrozumieniem nazwę twojego przyszłego zakwaterowania

Nie daj się zwieść złudzeniu, że znasz dany język obcy, a nawet masz stosowne certyfikaty !

One potwierdzają jedynie to, że rozumiałeś co mówiono na zajęciach oraz, że prawidłowo rozwiązywałeś ćwiczenia z gramatyki danego języka ;)). Prawdziwe  znaczenie słów poznajemy po skonfrontowaniu ich z rzeczywistością!

 

 

Spotkania z hotelami  podsumowałam z szerszej perspektywy na moim blogu :

Czasy szkolne w mojej młodości to mieszkanie schroniskach, czasy studenckie to akademiki zamieniane podczas wakacji na miejsca noclegowe. Rozpoczynam pracę i wpadam automatycznie w obowiązek szkolenia podyplomowego ciągłego – zjazdy, kongresy konferencje… Mój pierwszy wyjazd to konferencja Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK) w Łodzi – mieszkałam w (1) Grand Hotelu, w pokoju z dwoma innymi koleżankami. Dziś brzmi trochę egzotycznie, no ale kiedyś przyprawiało mnie o zawrót głowy – stażystka na krajowej konferencji w towarzystwie starszych koleżanek. 

Następna konferencja PTK w Bydgoszczy, też pokój trzyosobowy, (2) hotel jakiś nowoczesny wielki budynek – nazwy nie pamiętam. Do Bydgoszczy zawitam ponownie w 2009 roku, a więc po 40 latach! Poznam wtedy City Hotel oraz wyjątkowej urody Hotel pod Orłem

Ruszam w świat do Nowosybirska. Po drodze mieszkamy w nieistniejącym już (3) hotelu Rossija

oraz w Nowosybirsku w hotelu (4) Centralnaja Gostinnica.

Świat zachodni to wizyta w Londynie na seminarium echokardiograficznym w ( 5) Tara Hotel.

Lata 90 te – otwierają się granice, ruszamy na wycieczkę do Słowacji i Wiednia. Mieszkamy w (6) hotelu w Modra na Słowacji, chyba jakiś no name był ten hotel. W 1995 roku wyprawa do Szwajcarii, mieszkamy w (7) pokojach gościnnych firmy przewozowej Chrobot Reisen.

Dla równowagi fotografujemy się na tle hotelu Savoy w Zurichu.

W 1997 roku ruszamy do Paryża aby uczcić 16 urodziny naszej córki Kate i mieszkamy w (8) hotelu Adix. Mały pokoik, z trudem dochodzi się do trzeciego łóżka stojącego pod oknem. W 1998 roku ruszam na szkolenie podyplomowe do Tunezji i mieszkam w (9) hotelu Continental w Hammamet. W 1998 roku spędzamy Sylwestra w Londynie, mieszkamy w (10) Royal National Hotel.

Następne locum to (11) hostel Orlik w Pradze i (12) Hotel Agro, Budapest.

Hotel Marina ( 13)  na Krecie to kolejne miejsce gdzie odbywało się szkolenie podyplomowe. W 1999 roku wyjazd do Mediolanu i (14) Grand Hotel Plaza Milano  jest moim miejscem zakwaterowania. Inne miejsce z 1999 roku to (15) kwatery Interhome w Nicei. Z kolei w Goeteborg mieszkaliśmy w (16) hotelu Quality Panorama. Mediolan 2001 rok i hotel ( 17) Relais Mercure Milano, a w (18) Warnie Polski Dom Wypoczynkowy.

W 2001 w Sztokholmie (19) hotel Scandic. Z kolei w 2002 (20) Hotel Patria w Trutnov i  (21) Corynthia Towers w Pradze. Dalej w 2002 w Berlinie  (22) Quality Hotel i w Tallinie  (23) Rottermani hotel.

W 2003 Hotel Montebianco w Mediolanie (24). Sao Paulo to 2004 rok i (25) Mercure Sao Paulo Nacodes Unidas. Rok 2004 w Paryżu to pobyt w (26) Hotelu Darcet i w 2004 wyjazd do Cancun i pobyt w (27) Hotelu Batab. W 2005 mieszkałam w San Francisco w (28) Hotelu Comfort Inn.

Podczas wyjazdu na szlifowanie  języka angielskiego mieszkałam  Berkeley Residency w Bostonie, obecnie nazywa się (29) 40 Berkeley oraz u host family w Thomaston, Maine. W 2005 roku przemknęłam przez Nowy York zatrzymując się na niecały jedne dzień w hotelu przylotniskowym  (30) JFK Plaza Hotel New York i potem w (31) Double Tree Hotel w Dallas. Krótki wyjazd w 2005 roku do Kopenhagi i pobyt w  (31) Hotelu Radison SAS Scandinavia. Następnie Lizbona i (32) Hotel VIP, który wcale nie była dla vip-ów, tylko dla niskobudżetowych turystów.

Rok 2006 to był vipowski wyjazd do Paryża i pobyt w (33) Hotel Arc de Triomphe czyli dawny Hilton. Następnie krotki wypad do Zurichu i (34) Renaissance Zurich Hotel. Rok 2007 to konferencja w Lindau – po drodze jedna noc w Zurichu (35) Limmathof Hotel Zurich oraz (36) Insel Hotel w Lindau. Następna konferencja to ESC w Wiedniu i (37) Rathaus Park Hotel. Dalsze pobyty w 2007 to Rzym w (38)Hotel delle Province.

W 2007 roku słynna wyprawa do Orlando i pobyt w (39) Caribe Royal Hotel.

Rok 2008 to pierwsza wyprawa do Brukseli i pobyt w hotelu ( 40) Eurostars Grand Place na Boulevar Anspach. Następnie wyjazd do Berlina i pobyt w sympatycznym (41) Wieland Hotel. Wyprawa do Argentyny i (42) hotel Ibis w Buenos Aires, (43) hostel Residental Uno w Puerto Iguazu oraz (44) BA STOP Hostel w Buenos Aires. I kontynuujemy hiszpańskojęzyczne pobyty – Barcelona w 2008 i (45) hostel Girona. Nadal hostele w 2008 roku i (46) Hostel Korea w Seulu.  New Orleans w 2008 i (47) Country Inn & Suites. Rok 2009 styczeń i krótki wypad do Berlina, wyjątkowo zatrzymałam się w (48) Hotel Pension Kima. Rok 2009 jesienią do Paryża i pobyt w (49) Le Meridien Montparnasse. Jeszcze raz Berlin i hotel Wieland w 2009. Nadal strefa niemieckojęzyczna w 2009 i Dusseldorf i (50) Inside hotel. Jesienią wyjazd do Budapesztu i pobyt w (51) Grand Hotel   i ( 52) Amarante Champs Elysees Hotel . Następnie w 2010 wyjazd do Atlanty gdzie mieszkałam (53) Hotel Wellesley Inn. Następny to (54) Hotel Wenecki w Częstochowie i (55 ) Cinamon Hostel w Poznaniu (2008).

Dalej Bruksela i (56) Best Western 5 maja oraz (57) Dolce La Hulpa Hotel 19 maja 2010.  Kolejny (58) Hotel Rzymski w Poznaniu.

Ruszam do Chicago na ASCO (59) hostel AAE Parthenon – skromnie, ale będzie dużo lepiej za dwa lata!  Rzym w 2010 i (60) Ergife Palace Hotel. Madryt w 2010 i (61) Hostal Abami IIBruksela 2010 i (62)  Sofitel Brussels La Lousise.

Frankfurt w 2011 i przylotniskowy (63)  Sheraton Airport Hotel do którego nie mogliśmy z kolegą znaleźć wejścia – tak, tak – szukaliśmy go z poziomu ziemi, a wchodziło się a kładki łączącej hotel z lotniskiem…. Rok 2011 to Paryż i ( 64) Hotel Aida Opera – w tym hotelu mocne przeżycia z powodu bliskiego spotkania ze stawonogami – uszłam z życiem nic nie przywożąc! To było moje drugie hotelowe spotkanie, pierwsze w San Francisco – też uszłam cało, ale przegląd bagażu zrobiłam super dokładny.  Dalej ( 65) Hotel Twardowski w Poznaniu.

I po raz drugi Chicago w 2012 i ( 66) Palmer House, chyba obok Miguel Angel w Madrycie moje dwa top hotele. C o za przeżycia! Jak wysuszyć włosy? – oto relacja:

https://www.photoblog.com/mimax2/2012/06/09/9062012-wysuszyc-wlosy-to-nie-jest-prosta-sprawa/

W Palmer House nasza group director, przez roztargnienie podawała mój numer pokoju przy płaceniu służbowych rachunków i  wszystko policzono na konto mojej karty kredytowej… Udało mi się wytłumaczyć, że to nie jak byłam group director…

Grunt to wskoczyć na wysoki pułap – w Brukseli (2013)  mieszkałam (67)  Sheraton Hotel . Żeby nie za wysoko fruwać to wyjazd do Pragi w 2013 i (68) hotel Ostruvek. Wyjazd w 2013 do Algierii i wycieczka do Oranu, mieszkaliśmy w (69) Best Western Plus Oran. Następny to pamiętny wyjazd do Amsterdamu (70) mieszkałam w tzw. hotelu boutikowym (71)   The College Hotel. Pierwszy raz spotkałam się z ta nazwą – trochę dziwny wystrój, pokój na czarno… brr… Bruksela 2013 i pobyt w (72)  Mieszkałam Martin’s Central Park Hotel.  Rok 2014 i wyprawa do Australii, mieszkałam w (73) Airport Hotel Sydney. Potem skok do Arizony i pobyt w Phoenix w (74) Americas Best Value Inn  . Bruksela 2914 i ciekawy (75) Hotel des Colonies czyli kolonialny z retro umeblowaniem. Rok 2015 to Ateny i elegancki (76) hotel Ledra Marriott. Następnie Paryż i Adagio (77) Acces Maisons Alfort –  za pierwszym razem w 2015 i w styczniu 2018 za drugim razem

https://www.photoblog.com/mimax2/2015/07/01/1072015-my-hotel-in-maisons-alfort/

 I dalej (78) Miguel Angel w Madrycie (2105) – znakomity hotel i serwis. Kolejne hotele to (79) HN Brussels Louise, ( 80) Hotel Leopold Brussels Reinessance i (81) Hotel Villamadrid. Wreszcie (82) Hotel Golden Age w Atenach w 2018 – miło wspominam.

Kolejny hotel (83) to Westin w Zabrzebiu i tu ciekawe przeżycie, które nazwałam „Molimo ne smetajte!”

Wieczór w hotelu to specyficzna pora. Można spokojnie podsumować dzień mijający, zaplanować następny, odpocząć po trudach podróży. Wybieram to ostatnie rozwiązanie.

Jest godzina 20:20 gdy do drzwi mojego pokoju w hotelu Westin w Zagrzebiu rozlega się bardzo energiczne stukanie – takie w stylu otwierać natychmiast! Chcą dokwaterować kogoś do mojego pokoju? Szczęśliwie nic takiego nie następuje. Podchodzę do drzwi aby je zaryglować przed intruzami i zauważam na podłodze etykietkę z napisem Molimo, ne smetajte / Please do not disturb do wywieszenia na zewnątrz pokoju. Nigdy nie spotkałam się w żadnym z kilkudziesięciu odwiedzonych hoteli na wszystkich kontynentach za taką formą zapewniania spokoju gościom. Wyobrażam sobie, że pracownik przygotowujący pokój zapomniał zostawić tę plakietkę w pokoju i postanowił ten brak szybko uzupełnić. Pewnie jakiś menedżer w ramach szeroko zakrojonego programu dogadzania gościom, uznał, że bez plakietki na drzwiach nie ma spokoju…

Z medycyną jest podobnie – niezliczone ilości menedżerów chcą dogodzić pacjentom, lekarzom i systemom ochrony zdrowia. Nie są lekarzami, nie czują materii którą zarządzają. Badania amerykańskie wykazują, że pacjenci są bardziej zadowoleni z pobytu w szpitalach zarządzanych przez menedżerów lekarzy niż przez menedżerów bez wykształcenia lekarskiego. Od czasów Królestwa Polskiego był w naszym kraju przepis, że dyrektorem szpitala może być tylko lekarz. No ale nadciągnęła era menedżeryzmu, chciałoby powiedzieć się menedżeryzmu naciekającego każdą tkankę organizmu społecznego … Jak wiadomo z onkologii gdy jest naciekanie to nie jest ciekawa sytuacja.

Moja prośba do menedżerów naciekających ochronę zdrowia:

Molimo, ne smetajte!

https://www.photoblog.com/mimax2/2018/12/06/6122018-molimo-ne-smetajte/

Kolejny hotel to Radisson Blue w Gdańsku (84), w którym mieszkałam w 2018 roku podczas konferencji „European Forum on Hypertension” – niezapomnianego przeżycia dostarczyło mi podwójne skasowanie z mojej karty kredytowej opłaty za hotel. Szczęśliwie kontakt z panią menedżer hotelu spowodował szybki zdjęcie obciążenia z karty.  O wiele przyjemniejszych wrażeń dostarczył Grand Hotel w Sopocie, gdzie byliśmy na kawie z dr Ewą Hublewską – niedawno odnalezioną kuzynką ze strony mojej matki Haliny Hublewskiej.

Kolejny hotel to Radisson Blue (85) w Brukseli, w którym mieszkałam podczas pobytu na konferencji o programach zdrowotnych.

Rozdziały

1.Wstęp do bardziej szczegółowych zwierzeń

2. Kiedy wszystko się zaczęło?

3. Początki epoki freelancera

4. Debiut powieściowy Maść Tygrysia

5. Powieka modelki i dalsze opowiadania

6. Ach ta afiliacja!

7. Moje wiersze

8.Fotoblog „Modne Diagnozy” by @mimax2

9. Dziennikarz interwencyjny w akcji

10. Zostaję Sermo community columnist

11. Akredytacje krajowe – Sejm, Kancelaria Prezydenta

12. Akredytacje amerykańskie Stany Zjednoczone i Argentyna

13. Akredytacje na konferencjach organizowanych przez Komisję Europejską

14. Akredytacja w Australii

15. Współpraca z mediami wysokonakładowymi 

16. Gdzie mieszkałam podczas wyjazdów dziennikarskich?

17. Ciekawe miejsca konferencji prasowych

18. Ciekawi ludzi spotkani na dziennikarskiej drodze

19. Gazeta dla Lekarzy

20. Podsumowanie

Dodatek: spis opublikowanych artykułów

1 myśl w temacie “Kaczka dziennikarska – rozdział 16: Gdzie mieszkałam podczas wyjazdów dziennikarskich?

Możliwość komentowania jest wyłączona.